Tanie apartamenty nad morzem? Uważaj! Oszuści nie śpią – szczególnie latem
Rozpoczął się sezon wakacyjny 2025. Tysiące Polaków rezerwuje noclegi nad morzem, a Świnoujście, Kołobrzeg, Międzyzdroje czy Władysławowo stają się popularnymi kierunkami urlopowymi. Niestety, nie tylko turyści przygotowują się do wakacji. Oszuści także wchodzą w najwyższy bieg. Kuszą „tanią okazją” – apartamentem z widokiem na plażę za pół darmo. Niestety, często kończy się to stratą pieniędzy i zmarnowanymi wakacjami. Sprawdź, jak nie dać się oszukać!
Tanie apartamenty nad morzem – pokusa, która może wiele kosztować
W dobie wysokiej inflacji i drogiej turystyki, wielu z nas szuka oszczędności. Wydaje się, że znaleziona w internecie oferta apartamentu nad morzem za 150 czy 200 zł za dobę to dar od losu. Zdjęcia? Profesjonalne. Opis? Zachęcający. Kontakt z właścicielem? Błyskawiczny. I właśnie w tym momencie powinna zapalić się czerwona lampka.
Oszustwa związane z wynajmem wakacyjnym stają się plagą. Coraz częściej dotyczą one popularnych miejscowości turystycznych, jak Świnoujście. Lokalne portale alarmują – codziennie pojawiają się nowe ofiary, które przelały zaliczkę na apartament, który… nie istnieje.
Jak działają oszuści? Schemat się nie zmienia
Oszustwo najczęściej wygląda bardzo podobnie:
-
Pojawia się ogłoszenie – na OLX, Facebook Marketplace, w grupach turystycznych lub na stronie, która wygląda na profesjonalną.
-
Oferta wygląda świetnie – nowoczesny apartament, blisko morza, z tarasem, parkingiem, Wi-Fi i aneksem kuchennym. I to wszystko za 180 zł za dobę.
-
Szybki kontakt – przez Messenger lub WhatsApp. Oszust unika rozmów telefonicznych, ale jest uprzejmy i elastyczny.
-
Prośba o zaliczkę – najczęściej 30–50% wartości pobytu. Przelew potwierdza „rezerwację”.
-
Po wpłacie – cisza – kontakt się urywa, numer telefonu nie działa, a link do ogłoszenia znika.
Przykład z życia: Świnoujście i „apartament widmo”
W czerwcu 2025 roku para z Krakowa chciała zarezerwować apartament w Świnoujściu. Ogłoszenie na Facebooku wyglądało świetnie. Właściciel był „miły i konkretny”, poprosił o 700 zł zaliczki. Po przelewie zniknął. Apartament nie istniał, a podany adres prowadził na parking. Policja przyjęła zgłoszenie, ale szanse na odzyskanie pieniędzy są znikome. To klasyczny przykład działania internetowych naciągaczy.
Dlaczego oszustwa się udają? Bo działają na emocjach
Tanie apartamenty nad morzem budzą emocje – radość, nadzieję, ekscytację. Oszuści doskonale to rozumieją. Grają na czasie: „dużo chętnych”, „ostatni wolny termin”, „rezerwacja tylko po wpłacie”. To psychologiczna pułapka – nacisk na pośpiech sprawia, że wiele osób nie sprawdza szczegółów.
Oszustwo jest też dobrze przemyślane. Używane zdjęcia są autentyczne – skradzione z Booking.com, Airbnb lub innych legalnych ogłoszeń. Opisy są poprawne językowo, czasem nawet z „regulaminem najmu”. Do tego podawane są dane konta bankowego w polskim banku, co dodatkowo usypia czujność.
10 sygnałów ostrzegawczych – uważaj na nie!
-
Podejrzanie niska cena – jeśli podobne noclegi kosztują 400 zł, a oferta mówi o 180 zł, to coś tu nie gra.
-
Brak telefonu – komunikacja tylko przez czat? To podejrzane.
-
Brak umowy lub faktury – uczciwy właściciel nie będzie miał z tym problemu.
-
Presja czasu – „musisz zarezerwować teraz, bo zaraz ktoś inny zarezerwuje”.
-
Brak opinii o obiekcie – nie ma go na Booking.com, Google Maps czy TripAdvisor.
-
Brak weryfikacji adresu – wpisz adres w Google Maps. Czy istnieje?
-
Zaliczka na konto prywatne – szczególnie z innym nazwiskiem niż rzekomy właściciel.
-
Brak strony internetowej – albo strona wygląda amatorsko i powstała kilka dni temu.
-
Fałszywe certyfikaty – „apartament polecany przez PFRON”, „oficjalny obiekt turystyczny” – a po sprawdzeniu nie ma go na żadnej liście.
-
Ogłoszenie opublikowane niedawno – i brak aktywności użytkownika poza tą jedną ofertą.
Jak się chronić? Zasady bezpiecznej rezerwacji
1. Rezerwuj przez znane platformy
Booking.com, Airbnb, Nocowanie.pl, e-turysta – to serwisy, które mają opinie, zdjęcia, i mechanizmy zabezpieczające klienta. Jeśli cokolwiek pójdzie nie tak – odzyskasz pieniądze.
2. Sprawdzaj opinie
Jeśli apartament istnieje, będą o nim wzmianki w Google. Brak śladów – to alarm.
3. Pytaj o szczegóły
Poproś o umowę, fakturę, dane firmy. Uczciwy właściciel nie będzie z tym zwlekał.
4. Nie płać zaliczek na konto prywatne bez potwierdzenia
Zawsze możesz poprosić o numer REGON, NIP lub link do strony obiektu.
5. Zachowuj korespondencję
Jeśli padniesz ofiarą oszustwa, każda wiadomość, potwierdzenie przelewu czy zrzut ekranu pomoże policji.

Padłeś ofiarą oszustwa? Nie czekaj – działaj!
Jeśli zapłaciłeś zaliczkę i straciłeś kontakt z wynajmującym:
-
Zgłoś sprawę na policję – zabierz korespondencję, dane konta, potwierdzenia przelewu.
-
Powiadom bank – być może uda się zablokować przelew lub zamrozić konto odbiorcy.
-
Zgłoś ogłoszenie jako fałszywe – na Facebooku, OLX lub innym portalu.
-
Ostrzeż innych – napisz w grupie lokalnej, udostępnij post, powiadom znajomych.
Tanie apartamenty nad morzem? Uważaj na oszustów! Wakacje to żniwa dla naciągaczy
Najczęstsze miejsca oszustw – uwaga na…
-
Grupy na Facebooku: „Tanie noclegi nad morzem 2025”, „Wakacje last minute”, „Apartamenty Bałtyk”
-
Fałszywe strony internetowe: zarejestrowane kilka dni wcześniej, bez kontaktu i regulaminu
-
Portale ogłoszeniowe: OLX, Gumtree – tu znajdziesz zarówno legalne oferty, jak i masę oszustów
Wakacje nad morzem? Tak, ale mądrze
Tanie apartamenty nad morzem istnieją – ale nie w szczycie sezonu, nie za pół darmo i nie bez żadnych opinii. Jeśli coś wygląda na zbyt dobre, by było prawdziwe – najprawdopodobniej takie właśnie jest.
Zadbaj o swój spokój i bezpieczeństwo. Lepiej zapłacić kilkadziesiąt złotych więcej i mieć gwarancję, że miejsce noclegowe istnieje, niż stracić pieniądze i urlop.
Podsumowanie: Czujność to najlepszy filtr na „okazje”
Nie ma nic złego w szukaniu oszczędności – ale nie kosztem bezpieczeństwa. W sezonie wakacyjnym, szczególnie nad morzem, trzeba działać rozważnie. Oszuści są coraz sprytniejsi, ale da się ich rozpoznać – wystarczy wiedzieć, czego unikać.
Zanim zarezerwujesz – sprawdź. Zanim zapłacisz – zweryfikuj. Zanim dasz się nabrać – pomyśl, czy naprawdę warto ryzykować.
Tanie apartamenty nad morzem? Uważaj na oszustów! Sezon wakacyjny to żniwa dla naciągaczy




