Świnoujście poza sezonem – czy czeka nas stagnacja, czy rozwój?
Latem Świnoujście nie musi się starać. Wystarczy słońce, kilka dni upału i już promenada pęka w szwach, a na plaży ciężko wbić parawan. Najlepszy dowód? Weekend 15 sierpnia 2025 roku. Wtedy miasto przeżywało prawdziwe oblężenie – na Booking.com i innych portalach rezerwacyjnych nie było nawet jednej wolnej kwatery. Wszystko wyprzedane, od apartamentów premium po małe pokoiki na poddaszu.
To pokazuje jasno: latem Świnoujście sprzedaje się samo. Nie trzeba wydawać dziesiątek tysięcy złotych na sponsorowane artykuły i reklamowe kampanie, bo turysta i tak przyjedzie. Ale lato to tylko trzy miesiące. I tu pojawia się pytanie: co z resztą roku?
Jesień – złota, ale pusta
Jesień potrafi być piękna nad morzem. Spacery po pustej plaży, mniej turystów, spokojna atmosfera. Tylko co z tego, skoro większość hoteli i restauracji świeci pustkami?
Miasto mogłoby ożywić jesień koncertami, festiwalami, wydarzeniami kulinarnymi. Dlaczego nie zorganizować święta ryby albo targów smaków Pomorza? Dlaczego nie zrobić jesiennego festiwalu filmowego czy teatralnego? To wszystko dałoby powód, by przyjechać do Świnoujścia nie tylko w lipcu i sierpniu.
Na razie jednak jesień przypomina uśpione miasteczko. Promenada pusta, lokale zamknięte, a życie turystyczne zamiera.
Zima – prawdziwy test dla miasta
Zima to najtrudniejszy okres. Morze jest piękne, ale chłodne i nieprzewidywalne. Plaża – pusta. Turystów – jak na lekarstwo.
Czy naprawdę nie da się tego zmienić? Przecież zimowe Świnoujście mogłoby mieć swój klimat. Wystarczyłoby trochę inicjatywy:
-
jarmark bożonarodzeniowy w centrum,
-
festiwal świateł, który rozświetliłby miasto w długie wieczory,
-
zawody morsów, zimowe biegi po plaży, turnieje halowe,
-
koncerty znanych artystów w hali widowiskowej.
To wszystko sprawiłoby, że ludzie z Berlina, Szczecina czy Poznania pomyśleliby: „A może zamiast w góry, wybierzemy zimowe Świnoujście?”.
Bez tego będzie jak zawsze – pustka, cisza, zamknięte hotele i restauracje.
Wiosna – obudzenie czy przedłużenie zimowej drzemki?
Marzec i kwiecień to czas, kiedy turystyka mogłaby się rozkręcać. A w praktyce? Miasto czeka na majówkę. Dopiero wtedy pojawiają się tłumy.
A przecież wiosna to idealny moment na aktywność: rajdy rowerowe, piesze wędrówki, spływy kajakowe. Można by zorganizować festiwal podróżniczy, otwarcie sezonu żeglarskiego, regaty międzynarodowe. To wszystko są pomysły, które naprawdę mogłyby przyciągnąć ludzi.
Prawdziwy sprawdzian – rezerwacje
Najlepszym barometrem działań miasta nie są konferencje prasowe, piękne foldery ani sponsorowane teksty. Najlepszym sprawdzianem są portale rezerwacyjne.
Jeśli w czasie wydarzeń hotele i apartamenty się zapełniają – znaczy, że promocja działa. Jeśli świecą pustkami – to znak, że cała ta machina marketingowa to tylko wydane pieniądze i zero efektów.
I właśnie to będziemy obserwować.
Konkurencja nie śpi
Kołobrzeg już dawno postawił na całoroczne sanatoria i imprezy kulturalne. Sopot potrafi przyciągnąć turystów koncertami nawet w listopadzie. Międzyzdroje robią festyny i wydarzenia sportowe, gdy inni myślą tylko o wakacjach.
A Świnoujście? Wciąż żyje głównie latem. To krótka perspektywa. Bo jeśli miasto nie zacznie inwestować w turystykę całoroczną, to zwyczajnie zostanie w tyle.
Co mogłoby zmienić sytuację?
-
Jesienią – targi kulinarne, festiwal filmowy, koncerty w hali.
-
Zimą – jarmark bożonarodzeniowy, festiwal świateł, sportowe wydarzenia na plaży.
-
Wiosną – rajdy rowerowe, spływy kajakowe, regaty.
Nie trzeba wymyślać kosmicznych projektów. Wystarczy odrobina konsekwencji i chęci.
Rozwój czy zwijanie się?
Świnoujście stoi dziś na rozdrożu. Może wykorzystać swoje atuty – morze, klimat, uzdrowiskowy charakter – i stworzyć ofertę turystyczną na cały rok. Albo może zadowolić się tym, że „latem i tak przyjadą”.
Tylko że w turystyce to za mało. Bo jeśli miasto nie rozwija się, to zaczyna się zwijać.
Świnoujście po sezonie 2025 – rozwój czy stagnacja?
I tego właśnie mieszkańcy nie chcą. Tego nie chcą przedsiębiorcy, którzy zimą patrzą na puste pokoje i puste stoliki w restauracjach.
Jesień, zima i wiosna 2025/2026 pokażą, w którą stronę pójdzie Świnoujście. My będziemy to obserwować, sprawdzać portale rezerwacyjne i patrzeć na kalendarz imprez.
Bo tu nie chodzi o slogany. Tu chodzi o to, czy miasto wybierze rozwój, czy wybierze stagnację.




